Jakie czynniki utrudniają deweloperom rozpoczęcie budowy?

Biznes

Deweloperzy będący w cyklu produkcyjnym są niejako uprzywilejowani – niezbędne formalności za nimi, a budowy, mimo wprowadzenia środków bezpieczeństwa, nie odnotowują szczególnych opóźnień. Co z tymi, którzy pracę nad inwestycją mają dopiero rozpocząć? 

Przeciągające się kwestie formalne

Sprawy administracyjne dla wielu deweloperów jawią się jako ogromne utrapienie. Środowisko od lat uskarża się na brak przejrzystości procedur oraz wysoki poziom ich skomplikowania. Niezbędne jest dostarczenie dokumentów takich, jak: projekt budowlany, wypis z planu zagospodarowania przestrzennego, mapa sytuacyjno-wysokościowa, ekspertyza geologiczna, oświadczenie o prawie do dysponowanie gruntem… Pozwolenie na budowę otrzymywało się dotychczas w przeciągu 65 dni, a jego uprawomocnienie następowało po kolejnych 14 dniach. 

“Przyspieszenie i uproszczenie procedur administracyjnych niewątpliwie byłoby ogromnym wsparciem dla naszej branży. (…) Konieczność dodatkowych uzgodnień, raportów środowiskowych, operatów znacznie wydłuża proces.” – powiedziała na łamach portalu eGospodarka Małgorzata Ostrowska, członek zarządu J.W. Construction Holding S.A. 

W obliczu pandemii problem narasta, ponieważ urzędy działają w ograniczonym zakresie i przez to wszelkie procesy mogą się przedłużać. Przedsiębiorcy zabiegają o to, by jak największą ilość dokumentów składać drogą on-line, jednak często ich oczekiwania zderzają się z ograniczonymi możliwościami technicznymi. 

“Niestety w czasie epidemii działanie urzędów jest znacznie ograniczone. Sytuacja nadzwyczajna, z którą mamy do czynienia, wpływa na mniejszą efektywność działania administracji. Negocjujemy z urzędami, żeby jak najwięcej dokumentów przekazywać drogą elektroniczną.” – skomentował Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development (dla portalu eGospodarka). 

PZFD apeluje o uproszczenie procedur

Polski Związek Firm Deweloperskich zaapelował do samorządów, by przyspieszyć i uprościć procedury administracyjne. Priorytetem było utrzymanie miejsc pracy, zapobieganie zwolnieniom czy redukcjom etatów. Przy jednej inwestycji pracuje wielu podwykonawców, dostawców materiałów czy specjalistów od marketingu. Jeśli nie dojdzie ona do skutku, osoby te mogą pozostać bez źródła utrzymania. Inicjatywa budzi u deweloperów duże nadzieje: 

“Być może aktualna sytuacja będzie nareszcie tym argumentem przetargowym, który spowoduje pozytywną zmianę nastawienia po stronie urzędów.” – powiedziała Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development (dla portalu eGospodarka).  

Co poza formalnościami spędza deweloperom sen z powiek? 

Ogromnym problemem jest także dostępność gruntów. Te najatrakcyjniejsze, ulokowane w granicach miast wyczerpują się. W sprzedaży pozostają działki bardzo drogie lub trudne do zagospodarowania. Wysokie ceny odstraszają inwestorów, ponieważ w takiej sytuacji rentowność inwestycji znacznie spada. Ratunkiem dla nich może być zmiana preferencji klientów, która według niektórych specjalistów dokonuje się właśnie na naszych oczach. Przymusowe zamknięcie w czterech ścianach sprawia, że właściciele mieszkań dostrzegają ich wady – być może lokatorzy nie mają dostatecznej prywatności lub pragnienie bycia blisko natury i posiadania własnego ogrodu jest silniejsze niż kiedykolwiek? Część ekspertów branży nieruchomości wieści “odwrót” od miast. Czy ta tendencja faktycznie będzie dominować wśród konsumentów? O tym przekonamy się na przestrzeni kolejnych miesięcy, niemniej jednak deweloperzy planujący swoje inwestycje poza granicami dużych miast lub w mniejszych miejscowościach wcale nie są na straconej pozycji. 

Mamy nadzieję, że inicjatywa PZDF wniesie do branży nieruchomości pozytywne zmiany. Zapotrzebowanie na mieszkania wciąż jest wysokie, a obecna sytuacja sprawia, że może ich powstawać za mało, by zadowolić wszystkich zainteresowanych. 

 

Źródło:

http://www.nieruchomosci.egospodarka.pl/163472,Czy-bedzie-latwiej-o-pozwolenia-na-budowe,1,80,1.html 

Udostępnij artykuł:

Marta Oziemblewska

Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim oraz copywriter w agencji marketingowej BrandMaster. Odpowiedzialna głównie za social media deweloperów.
0 komentarzy

Dodaj komentarz

avatar

Podobne wpisy

Szukasz pomocy

Wystarczy Twój mail, a skontaktujemy się z Tobą w ciągu 24h!