Przed nami kolejna fala hossy na rynku materiałów budowlanych?

Biznes

Materiały budowlane stanowią zasadniczy koszt każdej budowy, stąd tendencje cenowe ich dotyczące mają podstawowe znaczenie dla kształtowania stawek metra kwadratowego mieszkań deweloperskich. Portal RynekPierwotny.pl sprawdził, czy ubiegłoroczne sygnały nadchodzącej korekty w dalszym ciągu pozostają aktualne.

Grubo ponad połowa kosztów budowy każdej nieruchomości mieszkaniowej dotyczy materiałów budowlanych. Dlatego ich ceny i perspektywy kształtowania w bliższej i dalszej przyszłości są niezwykle ważnym elementem planowania wszelkich inwestycji. W ostatnich latach jednym z koronnych argumentów tendencji wzrostowej cen mieszkań było bowiem powszechne przekonanie o nieuchronności „wiecznej” hossy na rynku materiałów budowlanych.

Decydujący wpływ na trendy cenowe rynku materiałów budowlanych wywierają publikowane co miesiąc dane Głównego Urzędu Statystycznego, dotyczące budownictwa mieszkaniowego. Dotyczy to głównie statystyk nowo rozpoczynanych budów oraz nowych pozwoleń na budowę. Te w głównym stopniu determinują obecny oraz przewidywany w przyszłości popyt na materiały budowlane. Innymi słowy, postępująca drożyzna materiałów budowlanych w ciągu kilku ostatnich lat była pokłosiem rosnącego popytu na mieszkania i boomu inwestycyjnego w mieszkaniówce. Tymczasem dane GUS budownictwa mieszkaniowego, niezależnie od komplikującej się sytuacji gospodarczej kraju na skutek pandemii, wciąż sygnalizują bardzo wysoką aktywność inwestycyjną rynku pierwotnego.

Według analityków portalu RynekPierwotny.pl silna hossa na rynku materiałów budowlanych była jednym z głównych, o ile nie zasadniczym stymulatorem wzrostów cen nowych mieszkań w ostatnich latach koniunkturalnej prosperity. Jednak cały rok 2020 przebiegał pod znakiem wyraźnego spadku dynamiki zwyżek cen wiodących materiałów dla budownictwa. We wrześniu ubiegłego roku zniżkowała ona do poziomu zaledwie 1 procenta, czyli blisko trzykrotnie niższego licząc rok do roku, co wyglądało na wiarygodną zapowiedź korekty.

Jak jednak wynika z publikowanych co miesiąc danych Grupy Polskie Składy Budowlane (PSB), hossa na rodzimym rynku materiałów budowlanych wciąż trwa i nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Wspomniana powyżej minimalna 1-procentowa wartość dynamiki wzrostów okazała się bowiem dołkiem, od którego trwa systematyczne czteromiesięczne odbicie. W efekcie w tegorocznym styczniu wartość ta uległa prawie podwojeniu osiągając poziom 1,8 procenta. Poza tym na dwudziestu monitorowanych grup towarowych w dziewiętnastu przypadkach zanotowano wzrosty, przy jedynie pojedynczym spadku cen w relacji rok do roku.

Powszechnie uważa się, że rynek pierwotny jest odporny na ekonomiczne skutki pandemii. Czy jest tak faktycznie? Tego dowiemy się na przestrzeni kolejnych miesięcy. W obliczu zapowiadanej trzeciej fali producentom i dystrybutorom materiałów budowlanych może być trudno utrzymać dotychczasową dynamikę wzrostów. 

Udostępnij artykuł:

Informacja prasowa

0 komentarzy

Dodaj komentarz

avatar

Podobne wpisy

Szukasz pomocy

Wystarczy Twój mail, a skontaktujemy się z Tobą w ciągu 24h!