Ranking Miast, czyli gdzie deweloper komercyjny najszybciej rozpocznie budowę inwestycji

Biznes

Wrocław, Bydgoszcz i Poznań to najsprawniejsze miasta w zakresie działalności administracyjnej w 2019 roku obejmującej wydawanie decyzji administracyjnych potrzebnych do realizacji projektów zabudowy wielorodzinnej, biurowych i hotelowych wynika z X edycji Rankingu Miast organizowanego przez Polski Związek Firm Deweloperskich. Jeśli jednak powstałby ranking dedykowany wyłącznie inwestycjom biurowym, na podium znalazłyby się kolejno miasta: Gorzów Wielkopolski, Wrocław i Lublin. W przypadku hoteli byłyby to odpowiednio: Łódź, Wrocław i Poznań.

Ranking, który ma na celu wyłonienie samorządów najbardziej przyjaznych dla rozwoju inwestycji deweloperskich, od tej edycji sprawdza również, jak wygląda przestrzeganie terminów administracyjnych dla inwestycji komercyjnych – biurowych i hotelowych.

Polski Związek Firm Deweloperskich, który zrzesza ponad 200 deweloperów mieszkaniowych i komercyjnych, za kryterium oceny przy wyborze zwycięzcy w badaniu uznał czas wydawania decyzji o warunkach zabudowy w połączeniu z pokryciem miast planami zagospodarowania przestrzennego oraz czas uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę.

Choć w porównaniu z wielorodzinnymi inwestycjami mieszkaniowymi w miastach wojewódzkich wydaje się znacznie mniej decyzji WZ i PNB dla obiektów biurowych, to terminowość procedur nie napawa optymizmem. W wielu przypadkach na tylko te 2 rozstrzygnięcia deweloperzy oczekują długimi miesiącami bądź nawet latami. Wyniki za 2019 rok przywodzą na myśl wniosek, że w polskim systemie prawa istnieje zbyt wiele barier administracyjnych, które czynią proces inwestycyjny przewlekłym, a przez to bardziej kosztownym. Dane z 2019 roku rodzą także obawy co do tego, jak organy mogą radzić sobie w czasach pandemii – podkreśla Mateusz Stachewicz, prawnik z Polskiego Związku Firm Deweloperskich, autor opracowania raportu.

W 2019 roku 25% decyzji WZ dotyczących biur w miastach wojewódzkich zostało wydanych w terminie krótszym niż 60 dni. Ponad połowa została wydana w terminie od 61 do 180 dni. 9% decyzji zostało wydanych w terminie 181 do 165 dni, a 14% – w czasie dłuższym niż rok.

Zestawienie pokazało, że 2019 rok okazał się być najgorszym w zakresie terminowości wydawania decyzji o warunkach zabudowy na przestrzeni ostatnich trzech lat. Szczególnie dotknięci powolnymi procedurami okazali się deweloperzy biurowi – w miastach wojewódzkich zaledwie ¼ WZ-tek została wydana w przepisowym terminie. Równie źle sytuacja wygląda w przypadku pozwoleń na budowę dla biur niewiele ponad połowa decyzji wydana została w terminie.

Nie lepiej sytuacja wygląda także w przypadku inwestycji hotelowych. 15% decyzji WZ zostało wydanych w czasie nie dłuższym niż 60 dni. W czasie od 61 do 180 dni wydano 45% rozstrzygnięć. 29% decyzji zostało wydanych w czasie od 181 dni do roku. Dłużej niż rok trwało procedowanie 11% decyzji WZ.

Najsprawniejszym miastem w zakresie wydawania decyzji WZ dla inwestycji biurowych okazał się Białystok. Wszystkie decyzje WZ dla biur zostały wydane tam w czasie do 60 dni. Kolejne miejsce zajmują ex aequo: Gorzów Wielkopolski, Kielce i Lublin, gdzie 2 na 3 decyzje WZ dotyczące biur zostały wydane w przepisowym terminie.

Z kolei inwestycje hotelowe mają szanse najszybciej otrzymać decyzję WZ w Kielcach. To tam 60% z nich zostało wydanych w terminie. Tuż za Kielcami znalazły się miasta Łódź oraz Lublin. Najdłużej na decyzję WZ dla inwestycji hotelowej w 2019 roku trzeba było czekać w Krakowie i Gdańsku.

Polski Związek Firm Deweloperskich podsumował, że w przypadku pozwoleń na budowę dla inwestycji biurowych w 2019 roku najsprawniejsze były miasta: Gorzów Wielkopolski, Opole, Poznań, Wrocław i Zielona Góra – wszystkie rozstrzygnięcia inwestorzy otrzymali w przepisowym czasie. Natomiast żadnej decyzji terminowo nie wydały Kielce, Szczecin ani Toruń. Inwestorzy hotelowi powinni natomiast zwrócić uwagę na Łódź, Poznań, Rzeszów oraz Wrocław, gdzie wszystkie pozwolenia na budowę zostały wydane w przepisowym czasie.

Polski Związek Firm Deweloperskich jest największą i najbardziej wpływową organizacją branży deweloperskiej, od niemal 20 lat reprezentującą interesy firm deweloperskich w Polsce i Unii Europejskiej. Podejmuje działania na rzecz tworzenia dobrego prawa, polepszania warunków inwestowania na rynku nieruchomości, rozwoju zawodowego pracowników firm członkowskich oraz poprawy wizerunku branży. Zrzesza ponad 200 firm z całego kraju, reprezentując cały przekrój rynku – zarówno małe firmy rodzinne, jak i międzynarodowe korporacje, obejmując rynek mieszkaniowy i komercyjny. Jest członkiem Build Europe, organizacji reprezentującej interesy rynku nieruchomości wobec Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i innych instytucji unijnych. Współpracuje stale z organami administracji państwowej i samorządowej, organizacjami eksperckimi, prawnikami, finansistami, architektami, urbanistami i szeroko pojętym biznesem, przez co wywiera istotny wpływ na sytuację branży w Polsce. PZFD jest organizatorem wydarzeń i inicjatyw, takich jak Kongres Mieszkaniowy, Kodeks Dobrych Praktyk, Podyplomowe Studia Menedżerskie dla Deweloperów, Ranking Miast, Ranking Banków.

Uwaga: Ranking tworzony jest w oparciu o dane przekazywane Polskiemu Związkowi Firm Deweloperskich przez organy administracji samorządowej w trybie dostępu do informacji publicznej. Dane wykorzystywane w Rankingu Miast nie uwzględniają odliczenia, o którym mówi art. 35 Kodeksu Postępowania Administracją i dotyczą czasu trwania postępowania rozumianego jako bezwzględna liczba dni od momentu wszczęcia postępowania do dnia wydania decyzji.

Udostępnij artykuł:

Informacja prasowa

0 komentarzy

Dodaj komentarz

avatar

Prefabrykacja może zmienić polski rynek mieszkaniowy

Biznes

Prefabrykaty dają oszczędność czasu, a to skrócenie cyklu operacyjnego, więc wzrost wskaźnika rentowności inwestycji deweloperskich. Budowanie z prefabrykatów wymaga mniejszej liczby pracowników, budowa pochłania dwukrotnie mniej czasu niż technologia tradycyjna i jest dokładniejsza.

Od wielu lat obserwujemy ogólnopolską hossę w sektorze budowy mieszkań. W 2019 roku oddano do użytkowania ponad 207 tys. mieszkań, czyli o 12 proc. więcej niż rok wcześniej. To rekord od roku 1978, kiedy za Gierka wybudowano ich aż 283 tys., a wielką rolę odegrało wtedy budownictwo żelbetowe z prefabrykatów, oparte na technologii tzw. „wielkiej płyty”. Ówczesnym władzom jednak nie do końca udało się dostosować możliwości produkcyjne do panującego wyżu demograficznego, mimo iż do 1975 roku powstało 65 fabryk domów i zbudowano ok. 1 mln mieszkań. Złe skojarzenia powstały właśnie w latach 50-70-tych, czyli powojennej produkcji masowej w PRL. Od lat 90-tych znów zyskują na popularności w naszym kraju za sprawą nowych technologii. W zależności od zastosowania ich wykorzystanie w Polsce stanowi od kilku do kilkudziesięciu procent inwestycji budowlanych.

Prefabrykaty rozwiązaniem nie dla każdego dewelopera

Mogą być bardzo korzystne dla dewelopera, ale wygenerowanie z nich właściwego profilu jest bardziej złożone i dobywa się na kilku płaszczyznach, ponieważ mają też istotne ograniczenia. Technologia prefabrykowana jest nie tak atrakcyjna, jak w Europie Zachodniej ze względu na relatywnie jeszcze niedrogą robociznę w Polsce. Łatwiej ją również stosować w inwestycjach poza mocno zurbanizowanymi terenami miast ze względu na logistykę i potrzebę pozyskania miejsca niezbędnego do ich składowania. Ważnym czynnikiem jest również prostota kształtów budynku i powtarzalność elementów do prefabrykacji.

Nie każdy projekt ma uzasadnienie do realizacji w prefabrykatach. Wielu fachowców bardziej widzi ją, jako uzupełnienie technologii wylewanej na budowie, w formie hybrydy powstałej z połączenia technologii wylewanej i prefabrykowanej. Generalni wykonawcy w razie potrzeby mogą szybko przestawić się z żelbetów wylewanych na budowie na montaż prefabrykatów. Niewątpliwie obniżenie kosztów budowy na rynku, którym rządzi, sprzedaż może być kluczem do sukcesu. Co istotne, wskaźnik cyklu operacyjnego u deweloperów mieszkaniowych wynosi od 36 do nawet 60 miesięcy. Pokazuje on, jak szybko deweloper odzyska pieniądze, które zainwestował. Czyli jak długo trwa projekt, licząc od zamrożenia gotówki w grunt, przez uzyskanie pozwolenia, wybudowanie, aż po odzyskanie gotówki przy sprzedaży. Im szybciej pieniądze wrócą do spółki, tym szybciej będzie ona mogła je ponownie zainwestować, uzyskując wyższy zwrot z kapitału. Skrócenie okresu budowy generuje duży zysk dla inwestora.

Skąd się wzięły, czyli historia prefabrykatów

Znali je już starożytni Rzymianie, wykorzystywali jako elementy do budowy mostów, akweduktów i tuneli, czyli infrastruktury, ale też elementów konstrukcyjno-architektonicznych np. wyprodukowane w Rzymie, a zastosowane przy budowie świątyni w Afryce. Choć w tym okresie nie znano betonu, a wykorzystywano gips, wapno, wodę, kamienne kruszywo oraz popioły wulkaniczne.

Współczesna prefabrykacja pojawiła się wraz ze współczesnym pojawieniem betonu. Był to cement portlandzki — szary, sypki materiał, otrzymywany ze zmielenia klinkieru cementowego z gipsem w ilości do 5%. Wynalezienie cementu portlandzkiego przypisywane jest Anglikowi Josephowi Aspdinowi, który w 1824 uzyskał patent na jego wyrób. Nazwa pochodzi od koloru otrzymanego cementu, który przypominał wynalazcy kolor wapienia portlandzkiego – wówczas jednego z najlepszych i najdroższych materiałów budowlanych w Wielkiej Brytanii. Za początki współczesnej prefabrykacji uznaje się 1867 rok, powstanie żelbetonów w Paryżu, były to donice opatentowane przez naczelnego ogrodnika miasta.

Pierwszy obiekt na terenach Polski powstał w 1987 r. istniejący do dziś zakład w Białych Błoniach. Były to początki niemieckiej Fabryki Wyrobów Cementowych „Weinschild & Langenott” z Cossebaude k. Drezna, która otworzyła swój pierwszy zakład w Bydgoszczy. Firma nabyła wówczas w Białych Błotach 170-morgową parcelę, na której znajdowały się bogate złoża żwiru. Zakład ten początkowo zatrudniał 20 pracowników, ale już w 1906 roku pracowało tam 60 osób. Przedsiębiorstwo produkowało: rury kanalizacyjne, pierścienie szybowe, a także skrzynie burzowe dla odwadniania ulic. W tamtym czasie firma mogła się pochwalić także dużymi osiągnięciami w zakresie budowy mostów. Najdłuższy, jaki w owym okresie zbudowała bydgoska filia, to 250-metrowy most na Warcie. Od początku jednak specjalizowała się ona w produkcji wyrobów betonowych dla instalacji kanalizacyjnych i drogownictwa. Po pierwszej wojnie światowej fabrykę przejęło Towarzystwo Robót Inżynieryjnych z Poznania, a w 1952 roku, została ona znacjonalizowana pod nazwą Bydgoskie Zakłady Betoniarskie i Żelbetowe Budownictwa Przemysłowego. Wraz z modernizacją i restrukturyzacją zakładów terenowych nastąpił rozwój firmy owocujący wejściem w sektor mieszkaniowy. Firma istnieje do dziś pod nazwą „PREFABET-Białe Błota” S.A.

„Wielka płyta 2.0” zyskuje na znaczeniu

Obecnie prefabrykaty mają szerokie zastosowanie, mogą być wykorzystane do budowy takich inwestycji jak centra usługowo-handlowe, inwestycje komercyjne, logistyczne, obiekty sportowe i rekreacyjne, hotele, domy jednorodzinne, obiekty nauki i oświaty, budynki administracji publicznej oraz zakłady produkcyjne. Rozwiązania przyjęły się w Niemczech czy krajach skandynawskich, a w Singapurze powstał najwyższy 56-piętrowy wieżowiec Clement Canopy. Do ich stworzenia użyto 1899 modułów. To najwyższy na świecie budynek z prefabrykatów. Obiekt składa się z dwóch 140-metrowych wież, w których jest 550 apartamentów. U podstawy znajduje się kompleks basenowo-rekreacyjny. Nowoczesne prefabrykaty to oszczędność energii. Są proekologiczne, w całości podlegają recyklingowi, co stanowi znaczący atut CSR-owy, a wykorzystanie ich może zapewnić wysoką jakość budowanym lokalom. Przy wynoszącym około 3 milionów krajowym zapotrzebowaniu na mieszkania z rynku pierwotnego, mają one olbrzymią przyszłość.

Udostępnij artykuł:

Informacja prasowa

Podobne wpisy

Szukasz pomocy

Wystarczy Twój mail, a skontaktujemy się z Tobą w ciągu 24h!