Rabat. Promocja. Obniżka. W branży deweloperskiej do takich słów klienci podchodzą z rezerwą – i trudno się dziwić. Bez odpowiedniego kontekstu brzmią jak hasła z witryny sklepu obuwniczego, a nie jak komunikat dotyczący nieruchomości za setki tysięcy złotych. Czy to znaczy, że deweloperzy powinni unikać rabatów? Nie. Mogą one realnie przyspieszać sprzedaż inwestycji. Pod jednym warunkiem: że są właściwie zakomunikowane.
Kiedy rabat działa przeciwko Tobie
Wyobraź sobie taki scenariusz. Klient od miesięcy przygląda się Twojej inwestycji. Sprawdza rzuty, wraca na stronę, rozmawia z doradcą. Jest o krok od decyzji i właśnie wtedy trafia na komunikat: „Wielka Promocja! Obniżamy ceny wszystkich domów o 50 000 zł”.
Informacja, która miała być impulsem do kontaktu, wywołuje zupełnie inne myśli: „Dają rabat, bo pewnie im nie idzie”. „Coś musi być nie tak z tą inwestycją”. „Poczekam – skoro teraz obniżają, może jeszcze zejdą”. „Widocznie ceny były wcześniej zawyżone”.
Efekt takiej promocji jest odwrotny do zamierzonego i nie wynika z samego rabatu, tylko z jego interpretacji. Nagłe obniżenie ceny bez kontekstu sygnalizuje klientowi, że poprzednia kwota była nieuzasadniona lub że produkt ma ukrytą wadę. Zamiast budować poczucie okazji, budujemy u klienta lęk przed przepłaceniem i tracimy jego zaufanie.
Ten sam rabat, zupełnie inna historia
Teraz zmieńmy w naszej historii tylko jedno: nie cenę, nie wysokość rabatu – wyłącznie jego odbiorców i kontekst. Wyobraź sobie, że klient – nazwijmy go Panem Markiem – od dwóch tygodni regularnie odwiedza podstronę z konkretnym, 3-pokojowym mieszkaniem. Zna rzut na pamięć, sprawdzał nasłonecznienie, ale jeszcze się waha. Kilka dni później, przeglądając media społecznościowe lub portale informacyjne, Marek widzi reklamę:
„Doceniamy, że do nas wracasz. Mamy dla Ciebie coś, czego nie znajdziesz w oficjalnym cenniku. Przygotowaliśmy indywidualną ofertę na wybrane mieszkania – dostępną do końca maja”.
Ten klient nie wie, że taką samą reklamę mogło zobaczyć jeszcze kilkadziesiąt innych osób. Czuje, że ktoś go zauważył. Że ta propozycja jest skierowana właśnie do niego – nie do tłumu.
Efekt jest podwójny. Rabat nie niszczy postrzeganej wartości inwestycji w oczach szerokiego rynku. Z kolei klient, który go otrzymuje, nie odbiera tego jako sygnału desperacji, a jako indywidualną propozycję, ofertę „tylko dla wtajemniczonych”. Czuje się wyróżniony, a to uruchamia zupełnie inną psychologię zakupową.
Jak komunikować rabaty, żeby przyspieszały decyzję, a nie budziły wątpliwości
Zakotwiczenie rabatu w konkretnej okazji, ograniczenie jego dostępności i czasu trwania, zwiększenie wartości oferty zamiast obniżania ceny – to sprawdzone mechanizmy, które dziś stosuje już wielu deweloperów. W tym artykule idziemy o krok dalej. Poniżej przedstawiamy trzy mniej oczywiste techniki komunikowania rabatu, które z powodzeniem wdrażamy u naszych klientów.
Technika I: Rabat niewidoczny dla każdego
Tę technikę opisaliśmy już wcześniej, na przykładzie hipotetycznego klienta – Pana Marka. Warto jednak dokładniej wyjaśnić mechanizm, który za nią stoi. Główną rolę odgrywa tutaj remarketing. Każda osoba odwiedzająca stronę inwestycji pozostawia po sobie cyfrowy ślad. System reklamowy zapamiętuje te wizyty i pozwala deweloperowi dotrzeć ponownie z konkretnym komunikatem, wyłącznie do tych osób. Dzięki temu oferta specjalna trafia dokładnie tam, gdzie ma największą szansę zadziałać: do klienta, który jest już blisko decyzji, ale potrzebuje dodatkowego impulsu. Zmienia się również sposób odbioru samej promocji. Klient nie zastanawia się już, dlaczego deweloper nagle obniża cenę.
Nie analizuje, czy jest jakiś problem ze sprzedażą inwestycji. Zamiast tego czuje się wyróżniony i doceniony, a ofertę specjalną odbiera jako realną okazję.
Technika II: „Wybierz swój bonus”
A gdyby zamiast pytać klienta „Czy chcesz kupić taniej?”, zadać mu pytanie „Którą opcję wybierasz?”. To właśnie na tym opiera się strategia „Wybierz swój bonus”.
Zamiast jednego, klasycznego rabatu klient otrzymuje wybór między kilkoma benefitami o różnym charakterze psychologicznym – choć kosztowo bardzo zbliżonymi z perspektywy dewelopera.
Na przykład:
Opcja A: Dodatkowe miejsce postojowe w cenie. Dla praktyka. Kogoś, kto myśli o codzienności, dojazdach, wygodzie.
Opcja B: Projekt wnętrz. Dla marzyciela. Kogoś, kto już urządza nowe mieszkanie w swojej głowie i chce, żeby wszystko wyglądało dokładnie tak, jak sobie wyobraża.
Opcja C: Pokrycie kosztów notarialnych przez dewelopera. Dla pragmatyka. Kogoś, kto dokładnie analizuje wszystkie wydatki i wie, że akt notarialny to realny koszt, który i tak trzeba będzie ponieść.
Klient, który wybiera między trzema bonusami, przestaje patrzeć na ofertę wyłącznie przez pryzmat rabatu. Zaczyna myśleć o tym, jak będzie wyglądało jego życie po zakupie. A to już jest myślenie właściciela, nie osoby rozważającej zakup.
Ta technika daje jednak coś jeszcze. Każda opcja trafia do innego typu klienta i właśniew tym tkwi jej ogromna siła. Deweloper nie musi zgadywać, kim jest jego kupujący. Klient sam mu o tym powie, dokonując wyboru.
Technika III: Zamknięta lista
Klienci znacznie bardziej cenią to, do czego dostęp mają tylko nieliczni. Właśnie na tym opiera się kolejna strategia komunikowania rabatów w branży deweloperskiej. Jak wygląda to w praktyce? Tworzymy osobną listę zapisów – widoczną na stronie inwestycji lub promowaną w kampaniach reklamowych – do której klient może dołączyć dobrowolnie. Tylko osoby znajdujące się na tej liście otrzymują informacje o ofertach specjalnych. Mechanizm może działać bardzo prosto: co tydzień jedno wybrane mieszkanie trafia do specjalnej oferty dostępnej wyłącznie dla nich.
Ta technika działa na kilku poziomach jednocześnie.
Po pierwsze – buduje ekskluzywność. Klient zapisany na listę ma poczucie, że otrzymuje dostęp do czegoś, czego nie widzą inni.
Po drugie – zwiększa zaangażowanie. Sam moment zapisu jest już formą mikrodecyzji zakupowej. Klient świadomie wykonuje pierwszy krok, a psychologicznie staje się dużo bliższy zakupu niż osoba, która przypadkowo zobaczyła baner z promocją.
Po trzecie – pozwala zachować pełną kontrolę nad wizerunkiem inwestycji. Rabat nie funkcjonuje publicznie i nie obniża postrzeganej wartości projektu w oczach szerokiego rynku.
Dla dewelopera to również ogromna wartość biznesowa. Powstaje baza kontaktów złożona z osób, które same zgłosiły zainteresowanie inwestycją, a to jeden z najcenniejszych zasobów w nowoczesnym marketingu nieruchomości.
Podsumowanie
Rabat sam w sobie nigdy nie jest problemem. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy klient odbiera go jako sygnał problemów ze sprzedażą, a nie realną okazję. Dlatego najskuteczniejsze strategie rabatowe w branży deweloperskiej coraz rzadziej opierają się wyłącznie na prostym obniżaniu ceny. Zamiast tego wykorzystują psychologię ekskluzywności, personalizacji i zaangażowania klienta.
Rabat widoczny tylko dla wybranych. Możliwość wyboru bonusu dopasowanego do własnych potrzeb. Zamknięte listy ofert specjalnych dostępne wyłącznie dla osób realnie zainteresowanych inwestycją. Wszystkie te mechanizmy robią w praktyce to samo: sprawiają, że klient przestaje postrzegać promocję jako desperacką próbę sprzedaży,a zaczyna odbierać ją jako wartościową szansę. Właśnie na tym polega dziś skuteczny marketing deweloperski. Nie komunikujemy taniej – komunikujemy mądrzej.
3 kwietnia 2026 roku Otodom zaktualizował warunki współpracy z deweloperami. Wyższe stawki za promocję, nowe wymogi prezentacji cen i odświeżona struktura pakietów pokazują jedno: Twój marketing – a w konsekwencji sprzedaż – nie może być zakładnikiem cudzego regulaminu. Sprawdź, jak zbudować system, który sprawi, że kolejne decyzje gigantów przestaną wpływać na Twoje wyniki.
Co się właściwie zmieniło i… kto zapłacił za to najwięcej
Nowy model najmocniej uderzył w pośredników. Oprócz podwyżek zmienił się przede wszystkim sposób rozliczeń. Koszty są dziś zależne od całego portfela ofert – ich liczby, wartości i rynku, na którym działają. W praktyce: im więcej i im droższe nieruchomości agent ma w ofercie, tym więcej płaci za samą obecność na portalu.
Deweloperzy nie dostali aż tak gwałtownego ciosu. Dostali jednak coś równie istotnego: sygnał, że zasady gry mogą zmienić się w każdej chwili. Co to oznacza w praktyce?
Płacisz za lokalizację, nie za efekt. Koszt promocji inwestycji rośnie w największych miastach, niezależnie od tego czy portal faktycznie generuje więcej wartościowych zapytań.
Zmienia się też struktura pakietów i sposób korzystania z promocji. Coraz mniej miejsca pozostaje na elastyczne zarządzanie budżetem, a coraz więcej decyzji przenosi się na poziom platformy.
Nie wiesz, ile zapłacisz za rok. Ostatnie zmiany pokazują jeden wyraźny kierunek: koszty rosną, a pole do negocjacji – wręcz przeciwnie. Budżet marketingowy, oparty głównie na portalu to budżet, którego nie kontrolujesz.
Tego momentu nie warto bagatelizować. Jeśli dziś rośnie koszt promocji, jutro może zmienić się widoczność ofert, a pojutrze – realny dostęp do klienta.
Wyższa kwota na fakturze to tylko objaw. Prawdziwym problemem jest utrata kontroli
Jeśli portal ogłoszeniowy jest Twoim głównym kanałem sprzedaży, nie Ty decydujesz o koszcie pozyskania kontaktu. Decyduje za Ciebie cennik – który, jak pokazała sytuacja z kwietnia, może zmienić się w każdej chwili. To samo dotyczy innych elementów: widoczności Twojej inwestycji, jakości zapytań czy miejsca, w którym pojawiasz się w wynikach.
To nie jest zupełnie nowy scenariusz. Rynek motoryzacyjny przerabiał go już wcześniej. W 2015 roku Otomoto – portal z tej samej grupy kapitałowej – znacząco podniósł opłaty dla dealerów samochodowych. Dealerzy zostali, bo nie mieli alternatywy.
Nie chodzi o to, że portale są złe. To potężne narzędzia, które deweloperom realnie ułatwiają życie. W zdrowym modelu biznesowym portal powinien być jednak wsparciem, a nie fundamentem.
Jak zbudować system marketingowy, który daje realną kontrolę nad pozyskiwaniem klientów?
To, co dzieje się dziś na rynku, pokazuje jedno: deweloperzy jak nigdy dotąd potrzebują własnego, dobrze poukładanego marketingu. Składa się na niego kilka elementów:
Strona internetowa inwestycji
Aby realnie konkurować z portalami, Twoja strona internetowa musi oferować użytkownikowi tą samą, a nawet lepszą funkcjonalność. W końcu to tutaj kierujesz ruch z kampanii i masz pełną kontrolę nad doświadczeniem klienta. Jak zadbać o to, aby było ono jak najlepsze? Na przykład umieszczając na stronie zaawansowaną wyszukiwarkę z rozbudowanym systemem filtrowania, która pozwala użytkownikowi szybko znaleźć dokładnie to, czego szuka – bez frustracji i bez konieczności przeglądania dziesiątek ofert. Więcej o tym rozwiązaniu przeczytasz tutaj: https://deweloperni.pl/blog/vue-estate/.
Content marketing i budowanie wizerunku
Na portalu ogłoszeniowym Twoja inwestycja jest jedną z wielu ustawionych obok siebie, w jednym widoku. Klient porównuje cenę, metraż, lokalizację i przechodzi dalej. Nie ma powodu, żeby zapamiętać akurat Ciebie. Na własnych kanałach to się zmienia. Eksperckie artykuły, materiały wideo, aktywność w social mediach – to tam budujesz markę z twarzą: pokazujesz zespół, proces powstawania inwestycji, wartości. Klient, który śledzi Cię od miesięcy, nie porównuje już Twojej oferty z ofertą z sąsiedniego wiersza tabeli. On już wie, komu ufa.
Płatne kampanie
Targetowane reklamy docierają do osób aktywnie poszukujących nieruchomości w Twojej lokalizacji. Sam decydujesz o budżecie, grupie docelowej i czasie emisji. Masz pełną kontrolę nad ustawieniami, które w każdej chwili możesz zmienić. Do tego dochodzi remarketing – jeden z najskuteczniejszych mechanizmów w branży, gdzie cykl decyzyjny potrafi trwać miesiącami. Potencjalny klient odwiedza Twoją stronę, przegląda rzuty mieszkań, przerywa i zamyka kartę. W tradycyjnym modelu właśnie straciłeś potencjalnego leada. Dzięki remarketingowi Twoja inwestycja zostaje z nim: wraca na jego Facebooku, czy między porannymi newsami. Nienachalnie przypomina o tarasie, na który patrzył kilka godzin wcześniej i cierpliwie towarzyszy mu w procesie decyzyjnym – aż do momentu, gdy dojrzeje do kontaktu.
Część wizualna i obsługa klienta
Wyobraź sobie dwie inwestycje w tej samej lokalizacji, w podobnej cenie. Jedna prezentuje się przez rozmyte rendery i generyczny folder w PDF. Druga wita klienta dopracowaną stroną, profesjonalnymi wizualizacjami i materiałami, które odpowiadają na pytania, zanim klient zdąży je zadać. Która zostaje w pamięci? Profesjonalne wizualizacje, dobrze zaprojektowane broszury, spójny kontakt z klientem na każdym etapie. Właśnie to buduje postrzeganą wartość inwestycji niezależnie od tego, gdzie klient po raz pierwszy zobaczył ofertę i często decyduje o tym, czy w ogóle skontaktuje się z deweloperem. O tym, jak w praktyce budować silny wizerunek inwestycji, przeczytasz w naszym artykule na przykładzie brandingu projektu Autonomia Praska.
To oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej – nowoczesny marketing deweloperski obejmuje jeszcze dziesiątki procesów, od automatyzacji CRM po zaawansowaną analitykę danych. Jednak te filary to absolutne minimum, by przestać być najemcą uwagi klienta i stać się jej właścicielem.
Podsumowanie
Ostatnie zmiany pokazują, w jakim kierunku idzie cały rynek nieruchomości. Koszty i zasady współpracy z zewnętrznymi platformami będą ewoluować, a portale zawsze będą dyktowały warunki. Na te decyzje nie masz wpływu.
Masz jednak wpływ na fundamenty swojej strategii – to od Ciebie zależy, czy Twój marketing opiera się wyłącznie na zewnętrznych platformach, czy na własnym, dobrze poukładanym systemie pozyskiwania klientów. To właśnie ta decyzja ma dziś największy wpływ na stabilność i przewidywalność biznesu deweloperskiego.
Jeśli czujesz, że Twój system marketingowy wymaga przebudowy, możemy wspólnie przeanalizować dostępne rozwiązania. W Deweloperni pomagamy układać procesy tak, aby portale stanowiły jedynie efektywne uzupełnienie Twoich działań, budując długofalową niezależność Twojej marki.
Nowoczesne osiedla to dziś nie tylko mieszkania — coraz częściej uwzględniają też część usługową, która pełni istotną rolę w strukturze inwestycji. Dla wielu deweloperów to nie tylko sposób na uatrakcyjnienie oferty, ale także realna szansa na zwiększenie wartości projektu. Odpowiednio zaplanowana część usługowa może przynieść korzyści zarówno finansowe, jak i wizerunkowe — tworząc przestrzeń, która nie tylko odpowiada na potrzeby mieszkańców, ale także sprzyja sąsiedzkiej integracji, aktywizuje lokalną społeczność i wyróżnia się na rynku.
Wartość dodana dla inwestycji deweloperskiej
Lokale użytkowe zlokalizowane na parterach budynków mieszkalnych podnoszą atrakcyjność całej inwestycji. Codzienna wygoda, jaką daje bliskość piekarni, kawiarni, sklepu spożywczego czy popularnych usług, jak fryzjer lub kosmetyczka to dla wielu klientów kluczowy argument przy wyborze mieszkania. Z punktu widzenia dewelopera to również bardzo dobre narzędzie do budowania przewagi rynkowej.
Osiedla z lokalami usługowymi, które oferują rozwiązanie w postaci połączenia przestrzeni mieszkalnej i usługowej, są postrzegane jako nowoczesne, funkcjonalne i przyjazne mieszkańcom. Taka forma zabudowy wspiera także szybszą sprzedaż mieszkań i pozwala na osiąganie wyższych cen za metr kwadratowy.
Komercjalizacja lokali usługowych
Choć można zdać się na przypadek i pozwolić, by część usługowa kształtowała się spontanicznie, znacznie lepsze efekty przynosi podejście strategiczne. Jeśli lokale mają przynosić zysk i realnie odpowiadać na potrzeby mieszkańców, warto zaplanować ich rozmieszczenie i przeznaczenie już na etapie projektowania osiedla. Znaczenie ma zarówno metraż i układ lokali, jak i ich widoczność oraz łatwość dostępu — nie tylko dla mieszkańców osiedla.
Coraz więcej deweloperów korzysta ze wsparcia doradców komercyjnych, którzy pomagają stworzyć spójny i przemyślany zestaw usług — od gastronomii, przez opiekę zdrowotną, po edukację i branżę beauty. Dobrze zaplanowana struktura zwiększa szansę na sukces, wpływa pozytywnie na tempo komercjalizacji i wzmacnia wartość całego projektu.
Pierwszy etap jako wizytówka całej inwestycji
W przypadku projektów realizowanych etapami, pierwsze oddane do użytku budynki — szczególnie te z lokalami usługowymi — mogą pełnić rolę „żywej wizytówki” całego przedsięwzięcia. Już na wczesnym etapie inwestycji pojawiają się pierwsi użytkownicy, a przestrzeń zaczyna tętnić życiem. To nie tylko szansa na komercjalizację usług, ale też okazja do zbudowania pozytywnego wizerunku osiedla jeszcze przed zakończeniem budowy wszystkich etapów.
Ryzyka i wyzwania związane z lokalami usługowymi
Nie każda inwestycja będzie odpowiednim miejscem dla rozbudowanej części komercyjnej. Czynniki takie jak niska gęstość zabudowy, ograniczony ruch pieszy czy duża konkurencja w najbliższym otoczeniu mogą znacząco utrudnić skuteczną komercjalizację lokali użytkowych.
Równie ważne jest przewidzenie potencjalnych napięć na styku funkcji mieszkaniowej i usługowej. Już na etapie projektu warto zaplanować rozwiązania, które ograniczą ewentualne uciążliwości – np. poprzez odpowiednią lokalizację lokali gastronomicznych, zastosowanie izolacji akustycznej czy przemyślany sposób dostaw i obsługi lokali.
Sprzedaż czy wynajem?
Z perspektywy dewelopera decyzja o sprzedaży lub pozostawieniu lokali usługowych w swoim portfelu inwestycyjnym zależy od strategii finansowej i długofalowych celów. Sprzedaż lokali oznacza szybki zwrot kapitału i ograniczenie ryzyka związanego z ich komercjalizacją — to rozwiązanie korzystne, szczególnie w przypadku potrzeby szybszego bilansowania inwestycji.
Z kolei pozostawienie lokali na wynajem pozwala na generowanie stałych przychodów i zachowanie kontroli nad tym, jakie usługi powstają w obrębie inwestycji. To także szansa na kształtowanie charakteru osiedla i reagowanie na zmieniające się potrzeby mieszkańców — zwłaszcza w projektach wieloetapowych, gdzie przestrzeń usługowa rozwija się równolegle z kolejnymi budynkami.
Standard współczesnych osiedli
Lokale usługowe coraz częściej stają się integralnym elementem nowoczesnych osiedli — nie tylko podnosząc ich atrakcyjność, ale także realnie wpływając na komfort życia mieszkańców. Dobrze zaplanowane i świadomie wkomponowane w strukturę inwestycji, pełnią funkcję praktyczną, wizerunkową i społeczną. W obliczu rosnących oczekiwań klientów oraz trendu „życia tu i teraz” łączenie funkcji mieszkaniowej z usługową przestaje być dodatkiem — staje się standardem, który buduje wartość całego projektu i jego przewagę rynkową.
Międzynarodowe konkursy organizowane z myślą o branży nieruchomości cieszą się rosnącym zainteresowaniem wśród deweloperów. Nagrody to nie tylko prestiżowy atut inwestycji i skuteczny element komunikacji, ale także narzędzie wspierające budowanie wizerunku dewelopera.
Co możesz zyskać, biorąc udział w konkursie?
Niezależnie od tego, czy jesteś deweloperem z kilkunastoma inwestycjami w portfolio, czy dopiero rozpoczynasz działalność w branży, budowanie wizerunku powinno być jednym z Twoich priorytetów. Udział w uznanych na arenie międzynarodowej konkursach to dobre narzędzie do zaznaczenia i ugruntowania swojej pozycji na rynku zarówno lokalnym, jak i światowym, a także skuteczny sposób na utrwalanie świadomości marki zarówno pojedynczej inwestycji, jak i dewelopera.
Udział w konkursie International Property Awards 2024 na przykładzie dewelopera Dantex
Z inicjatywą udziału w konkursie International Property Awards 2024 wyszedł dział marketingu dewelopera, który zaprosił nas do współpracy przy opracowaniu niezbędnych materiałów. Kilka dni po pierwszej rozmowie rozpoczęliśmy intensywny proces przygotowań.
Dantex w swoim portfolio ma wiele inwestycji, które mogły potencjalnie wpisać się w konkursowe wymagania. Projekt musiał wyróżniać się filozofią, lokalizacją lub architekturą, a jednocześnie zostać opisany zgodnie z określonymi kategoriami, wśród których znalazły się m.in. wyzwania projektowe, przewagi konkurencyjne, działania marketingowe oraz obszary, takie jak bezpieczeństwo, ekologia, czy ponadnormatywne udogodnienia. Ostateczny wybór padł na dwie, ówcześnie najnowsze inwestycje dewelopera – Autonomia Praska oraz Apartamenty SO.21.
Autonomia Praska to inwestycja, która została wpisana w miejską tkankę warszawskiej Pragi Północ — z poszanowaniem dobytku kulturowego oraz z szacunkiem do postindustrialnego dziedzictwa regionu. Budynek charakteryzuje się ciekawym doborem materiałów wykończeniowych — czerwona cegła, surowy beton oraz szklane i stalowe elementy nawiązują do przemysłowej, lokalnej estetyki.
Apartamenty SO.21 to realizacja, której celem było stworzenie na warszawskich Włochach projektu w klimacie miejskiej willi – miejsca, w którym mieszkańcy poczują się wyjątkowo już od przekroczenia progu budynku. Inwestycję wyróżniają liczne udogodnienia, w tym panoramiczne okna, rekuperacja, szerokie miejsca postojowe, przestronne tarasy i balkony. Na szczególną uwagę zasługują również detale wykończeniowe oraz obrazy autorstwa polskiego artysty Tomasza Opalińskiego, które zdobią wnętrza.
Jak wygląda proces przygotowań?
Decydując się na wzięcie udziału w konkursie International Property Awards, należy w pierwszej kolejności odwiedzić stronę propertyawards.net, wybrać odpowiedni region, a następnie kategorię, w której planujemy zgłosić projekt. Na tym etapie konieczne jest także dokonanie opłaty oraz wypełnienie formularza zgłoszeniowego, uwzględniającego podstawowe informacje o inwestycji.
Kolejny krok to kontakt z dedykowanym opiekunem z ramienia International Property Awards. Podczas spotkania online z mentorem dokładnie wyjaśniane zostają kryteria oceny oraz cały proces — od specyfikacji niezbędnych materiałów konkursowych, aż po wysyłkę gotowych folderów.
Znając szczegółowe wymagania konkursu, rozpoczęliśmy prace nad materiałami dla Dantex. Po zebraniu informacji od zespołów zaangażowanych w realizację projektów Autonomia Praska i Apartamenty SO.21, przystąpiliśmy do tworzenia treści, które w ciekawy, a jednocześnie precyzyjny sposób odpowiadały na kryteria konkursowe.
Dla każdej z inwestycji przygotowaliśmy dedykowany folder z opisem wszystkich kategorii konkursowych, w tym także podsumowanie prowadzonych przez nas działań marketingowych dla obu projektów dewelopera oraz materiały graficzne – zdjęcia, rzuty mieszkań, mapy okolicy i wizualizacje. Całość została opracowana zgodnie z identyfikacją wizualną projektów i wymaganiami organizatora. Materiały w wersji papierowej zostały wysłane do siedziby International Property Awards.
Autonomia Praska i Apartamenty SO.21 z prestiżowymi nagrodami
Współpraca pomiędzy działem marketingu dewelopera Dantex i naszym zespołem przyniosła oczekiwany rezultat — projekty Autonomia Praska i Apartamenty SO.21 zostały nagrodzone w prestiżowym konkursie International Property Awards w kategorii Apartment / Condominium Development for Poland.
Wraz z ogłoszeniem wyników nadeszło zaproszenie na uroczystą galę w Londynie, podczas której wyróżnienia w imieniu dewelopera odebrał Dyrektor Marketingu Dantex – Adam Chmielewski.
Współpraca marketingowa
Agencja Deweloperni była odpowiedzialna za opracowanie niezbędnych materiałów konkursowych. Karolina Wróblewska odpowiadała za research oraz copywritnig, projekty graficzne przygotowały Kinga Longa oraz Justyna Tomicz. Nad całością w roli Project Managera czuwała Agata Cierpich.