Zrywanie umów przez deweloperów – incydenty czy nowa tendencja?

Sprzedaż

Pojawiają się sygnały, że deweloperzy zrywają umowy przedwstępne, by następnie podnieść ceny i finalnie zarobić lepiej na transakcji. Okazuje się, że niekiedy inwestor woli zapłacić karę, by ostatecznie sprzedać mieszkanie z większym zyskiem. Czy takie podejście to rzadkość, a może nowa tendencja w branży? 

Rynek nieruchomości jest silnie nagrzany – ceny stale rosną (zarówno samych mieszkań, jak i gruntów, materiałów budowlanych oraz robocizny), a chętnych na zakup lokum nie brakuje. Boom w tym sektorze sprzyja rozmaitym patologiom (np. popyt znacznie przewyższa podaż, wszelkie atrakcyjne oferty znikają niemal natychmiast, zewsząd słychać głosy, że “za tydzień-dwa może być jeszcze drożej”, co wzmaga panikę wśród potencjalnych klientów). Do tego dochodzi jeszcze fakt zrywania umów przez deweloperów…

Incydent czy tendencja?

Eksperci przekonują, że zrywanie umów przez deweloperów zdarza się incydentalnie (i to raczej w dużych miastach). Według specjalistów nie ma ryzyka, że tego typu praktyki upowszechnią się. Już raz – w latach 2007/2008 – branża nieruchomości miała do czynienia z takim mechanizmem. Póki co nie istnieją jednak prognozy dotyczące schyłku trwającej hossy. Rynek jest silnie rozgrzany – szał na mieszkania trwa! 

Ponadto zerwanie umowy to nie tylko obowiązek uiszczenia kary umownej, ale również potężna strata wizerunkowa. Osoby potraktowane w ten sposób błyskawicznie organizują się w grupy – chociażby w mediach społecznościowych – i skutecznie odradzają dokonywanie transakcji potencjalnym klientom. Deweloperowi trudno walczyć z czarnym PR-em. Niekiedy jednak nie jest to dostateczny argument… Czym jest bowiem reputacja, jeśli w grze są naprawdę duże pieniądze? 

Czy istnieje możliwość zabezpieczenia?

W sytuacji zawierania umowy rezerwacyjnej bardzo trudno zabezpieczyć klienta przed ewentualnym wycofaniem się dewelopera z transakcji. Co dzieje się w przypadku zerwania ustaleń? Zazwyczaj niedoszły właściciel może spodziewać się co najwyżej równowartości podwójnego zadatku. W takiej sytuacji często bezskuteczne okazuje się domaganie się odszkodowania na drodze sądowej, ponieważ umowy rezerwacyjne nie są uregulowane w polskich przepisach (zwykle oznaczają tylko tyle, że w określonym czasie deweloper nie będzie oferował danego lokalu do sprzedaży). 

Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku umów przedwstępnych, ponieważ te są sporządzane notarialnie. Obecność urzędnika zabezpiecza klienta przed wycofaniem się drugiej strony. Ustawa deweloperska określa jednak sytuacje, w których deweloper ma prawo odstąpić od ustaleń: 

  • gdy nabywca nie zapłaci kwoty przewidzianej w umowie w wyznaczonym terminie,
  • gdy nabywca nie stawi się do odbioru lokalu lub na podpisaniu aktu notarialnego przenoszącego prawo własności. 

W teorii nie istnieją inne argumenty pozwalające na odstąpienie od umowy. W praktyce nie zawsze deweloperzy na to baczą, skupiając się na własnym zysku. 

Na ten moment wydaje się, że zrywanie umów przez deweloperów to jednostkowe przypadki. Mamy nadzieję, że praktyka ta nie przerodzi się w nową, szkodliwą tendencję. 

 

3
Według mnie, zrywanie umów przez deweloperów to:

Udostępnij artykuł:

Marta Oziemblewska

Absolwentka dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim, copywriter i specjalistka ds. marketingu nieruchomości w agencji Deweloperni. Od lat współpracuje z deweloperami, prowadząc ich social media i tworząc dla nich kampanie reklamowe, sprawiające, że mieszkania błyskawicznie znajdują swoich właścicieli.
0 komentarzy

Dodaj komentarz

avatar

Podobne wpisy

Biznes

Czym jest „miasto 15-minutowe”?

Co jest nadrzędnym celem „miasta 15-minutowego”? Przede wszystkim poprawa jakości życia. Projektanci chcą uchronić przyszłych mieszkańców od konieczności pokonywania dużych

Szukasz pomocy

Wystarczy Twój mail, a skontaktujemy się z Tobą w ciągu 24h!